MyWay - Ośrodek Leczenia Uzależnień
    Powrót do bloga

    Jak pomóc alkoholikowi, gdy bliski nie chce się leczyć

    Patrzysz, jak ktoś bliski powoli niszczy swoje życie, i czujesz bezsilność. Próbowałeś rozmów, próśb, gróźb. Nic nie działa. Ten artykuł nie da Ci magicznego zdania, które wszystko zmieni. Pokaże za to, co naprawdę pomaga, a co tylko pogłębia problem.

    14 czerwca 20269 min czytania
    Bliscy rozmawiają ze sobą w spokojnej, wspierającej atmosferze

    Najpierw prawda, która przynosi ulgę

    Nie odpowiadasz za to, że bliski pije. Nie spowodowałeś jego uzależnienia i nie wyłączysz go siłą woli, nawet największej. To nie jest brak miłości z Twojej strony ani brak charakteru z jego. Uzależnienie to choroba, która zmienia sposób działania mózgu, a nie kwestia dobrych chęci.

    Ta świadomość bywa trudna, ale przynosi ulgę. Kiedy przestajesz wierzyć, że wystarczy znaleźć właściwe słowa, zdejmujesz z siebie ciężar, który i tak nie był Twój. Zaczynasz patrzeć trzeźwiej na to, na co naprawdę masz wpływ.

    A masz wpływ na więcej, niż myślisz. Tylko w innym miejscu, niż próbowałeś do tej pory.

    Czego lepiej nie robić

    Większość rzeczy, które robimy z miłości i strachu, w uzależnieniu działa odwrotnie. Pomagają przetrwać dziś, ale odsuwają moment, w którym bliski sięgnie po pomoc.

    Nie chroń go przed skutkami picia. Kiedy dzwonisz do pracy, że jest chory, spłacasz długi, sprzątasz po awanturze, zabierasz go z każdej sytuacji, w której picie zaczyna boleć, odbierasz mu jedyną rzecz, która często uruchamia zmianę. Konsekwencje. Osoba uzależniona zmienia się zwykle nie wtedy, gdy ktoś ją przekona, tylko wtedy, gdy picie przestaje się opłacać.

    Nie moralizuj i nie rób kazań. Zdania „weź się w garść", „pomyśl o dzieciach", „przecież obiecałeś" osoba uzależniona słyszała setki razy. One nie docierają do choroby, docierają do wstydu. A wstyd to jedno z najczęstszych paliw kolejnego kieliszka.

    Nie rzucaj gróźb, których nie wykonasz. „Jeszcze raz i się wyprowadzam" powiedziane po raz dziesiąty bez działania uczy bliskiego jednego: że Twoje słowa nic nie znaczą. Lepiej powiedzieć mniej, ale dotrzymać.

    Co realnie możesz zrobić

    Twoja rola nie polega na tym, żeby kogoś wyleczyć. Polega na tym, żeby przestać podtrzymywać picie i być obecnym, gdy pojawi się gotowość.

    Mów o konkretnym zachowaniu, nie o etykietach. Zamiast „jesteś alkoholikiem" powiedz, co widzisz i co czujesz: „wczoraj nie pamiętałeś rozmowy z synem i bardzo się o ciebie boję". Fakt i emocja docierają tam, gdzie ocena tylko buduje mur.

    Bądź konsekwentny w tym, co ustalisz. Jeśli mówisz, że nie będziesz rozmawiać, gdy bliski jest pod wpływem, to po prostu odkładasz rozmowę na później, spokojnie, bez awantury. Konsekwencja bez krzyku jest dużo mocniejsza niż najgłośniejsza kłótnia.

    Miej przygotowany konkret. Numer telefonu do ośrodka, wiedzę o tym, jak wygląda przyjęcie krok po kroku, świadomość, że nie potrzeba skierowania ani kolejki. Gotowość u osoby uzależnionej bywa krótka. Czasem trwa jeden wieczór. Jeśli w tym momencie masz gotową odpowiedź na pytanie „to gdzie miałbym niby jechać", nie marnujesz tego okna.

    Jak rozmawiać, żeby nie zatrzasnąć drzwi

    Moment rozmowy znaczy więcej niż jej treść. Rozmowa w trakcie picia albo tuż po niej nie ma sensu, bo nie rozmawiasz wtedy z bliskim, tylko z alkoholem.

    Wybierz spokojny moment, gdy bliski jest trzeźwy i względnie wypoczęty. Mów o sobie, nie o nim. „Martwię się", „tęsknię za tobą sprzed lat", „boję się, że cię stracę" otwierają, podczas gdy „ty znowu", „ty zawsze", „przez ciebie" zamykają w jednej sekundzie.

    Nie oczekuj, że jedna rozmowa wszystko zmieni. Często sieje ziarno, które kiełkuje tygodnie później. Więcej praktycznych wskazówek znajdziesz w tekście o tym, jak rozmawiać z alkoholikiem.

    Gdy słyszysz: „nie mam żadnego problemu"

    Zaprzeczanie to nie upór ani głupota. To jeden z najsilniejszych mechanizmów uzależnienia. Osoba uzależniona naprawdę często nie widzi skali problemu, bo picie stało się jej sposobem na radzenie sobie z całą resztą życia. Przyznać się do problemu znaczyłoby zostać bez jedynego znanego narzędzia.

    Nie przekonasz kogoś argumentami do tego, czego jeszcze nie jest gotów zobaczyć. Zamiast udowadniać, możesz spokojnie zostawiać prawdę bez kłótni: „rozumiem, że tak to widzisz. Ja widzę inaczej i to mnie martwi". Bez ataku, bez kapitulacji.

    Więcej o tym, dlaczego bliski odmawia pomocy i co z tym zrobić, przeczytasz w artykule „Nie chcę się leczyć".

    Granice to nie kara, to ratunek dla was obojga

    Granica to nie odwrócenie się plecami. To jasne powiedzenie, na co się zgadzasz, a na co nie, i trzymanie się tego spokojnie.

    Granicą może być to, że nie dajesz pieniędzy, za które bliski się napije. Że nie uczestniczysz w rozmowie po alkoholu. Że dzieci nie widzą awantur. Granica chroni Ciebie i resztę rodziny, a jednocześnie odsłania przed osobą uzależnioną realne skutki jej wyborów.

    Najtrudniejsze w granicach jest ich dotrzymanie, gdy pojawia się żal, złość albo szantaż emocjonalny. Dlatego granicę stawiamy tylko taką, jaką jesteśmy w stanie utrzymać. Lepiej jedna dotrzymana niż dziesięć rzuconych w gniewie.

    Zadbaj o siebie. Współuzależnienie jest realne

    Życie obok osoby uzależnionej zostawia ślad. Ciągłe napięcie, kontrolowanie, tłumaczenie się, życie od awantury do awantury. To ma swoją nazwę.

    Współuzależnienie to stan, w którym Twoje życie zaczyna kręcić się wokół czyjegoś picia. Rezygnujesz ze swoich potrzeb, planów, spokoju, żeby ratować sytuację, która i tak wraca. Jeśli rozpoznajesz w tym siebie, sprawdź objawy współuzależnienia.

    Zadbanie o siebie nie jest egoizmem. To warunek tego, żebyś miał z czego pomagać. Wsparcie dla rodzin w ośrodku MyWay istnieje właśnie dlatego, że rodzina cierpi razem z osobą uzależnioną i razem z nią zdrowieje. Bardzo często to zmiana po stronie bliskich uruchamia pierwszy realny krok osoby pijącej.

    Najczęściej zadawane pytania

    Czy mogę zmusić dorosłą osobę do leczenia?

    Dorosłej osoby nie da się zmusić do terapii wbrew jej woli, poza wąskimi przypadkami sądowego zobowiązania do leczenia. To, co realnie działa, to przestać chronić bliskiego przed skutkami picia, wyznaczyć jasne granice i mieć gotowy konkretny kontakt do ośrodka na moment, gdy pojawi się gotowość.

    Bliski obiecuje, że ograniczy picie sam. Wierzyć?

    Obietnice ograniczenia picia to część mechanizmu uzależnienia, nie zła wola. Osoba uzależniona naprawdę w nie wierzy, gdy je składa. Zamiast oceniać szczerość, patrz na zachowanie w dłuższym czasie i trzymaj się ustalonych wcześniej granic, niezależnie od deklaracji.

    Jak pomóc, nie raniąc siebie?

    Zacznij od wsparcia dla siebie: pracy nad współuzależnieniem, jasnych granic, kontaktu z terapeutą rodzinnym. Pomaganie z pozycji wyczerpania nie działa. Z pozycji spokoju i jasności, owszem.

    Nie musisz nieść tego sam

    Możesz zadzwonić, zanim bliski będzie gotowy. Rozmowa z terapeutą pomoże Ci zrozumieć sytuację, ustawić granice i przygotować się na moment, w którym pomoc stanie się możliwa.

    Ośrodek MyWay w katalogach: katalogosrodkow.pl | rankingosrodkowterapii.pl

    Używamy plików cookies

    Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepsze doświadczenia. Kontynuując przeglądanie, wyrażasz zgodę na ich używanie.

    Więcej informacji